Blog nie aktywny. Dodaj notkę aby usunąć tą informację oraz reklamy w treści bloga
Mrozy mrozu mroźnego.
Prószyło, wiało, było zimno.
Zaprószyło mnie, zawiało, zaziębiłam się.
Uroki minusowej temperatury, nic przyjemnego. Warto by zainwestować w porządne rękawiczki, bo moje, mimo, że jeszcze żyją, to są przeznaczone raczej na plusowe temperatury, o czym przekonałam się dzisiaj w parku Skaryszewskim z Karu i psem 'młoim'. Jeszcze teraz mam wrażenie, że to kawałkami lodu dosyć nieudolnie stukam w klawiaturę. Karat nie wiedzieć kiedy cały się zabłocił, szczerze mówiąc zauważyłam to dopiero w autobusie, kiedy mając go na kolanach zobaczyłam sznaucerzą kufę i łapy z bliska. Widok był dość.. żałosny.
Po powrocie szybko wpakowałam urwisa do wanny, chwyciłam psi szampon dla szczeniaków i pól godziny potem był suchy, lśniąc i wyczesany.
Taki, jak być powinien.
Aktualnie cieszę uszy moje najnowszą płytą Rammsteina "Liebie ist fur alle da". Ave Rammstein! Ave Stein!
simile 12/12/2009 17:43:13 [
Powrót]
Komentuj